Jak powstało CB radio

Już w 1945 roku w USA, na kongresie radioamatorów powstał pomysł powołania komitetu do stworzenia przepisów radia obywatel­skiego (Citizen Radio). Zaproponowano wtedy pasmo częstotliwości 460 i 470 MHz.
„Przepychanki” z władzami trwały prawie dwa lata i w 1947, powstał pierwszy zbiór przepisów dla radia obywatelskiego o nazwie DOC- KET 6651. Przepisy te przewidywały między innymi dwie grupy po­zwoleń (licencji). Grupa A dopuszczała moc nadajnika 60W a grupa B tylko 5W.
Urządzenia odpowiadające powyższym warunkom były wówczas bardzo drogie z dwóch powodów. Pierwszy, to bardzo drogie elementy a drugi, to brak seryjnej produkcji. Dlatego pasmo 460-470 MHz było praktycznie nie wykorzystywane. W tym samym czasie zostało udostępnione pasmo 27 MHz, ale nie dla radioamatorów tylko celów medycznych a konkretnie do przeprowadzania zabiegów leczniczych (radioterapia).

Pasmo to jest po dzień dzisiejszy używane przez me­dycynę. Grupa krótkofalowców zgłosiła wtedy wniosek o dopuszcze­nie do używania go także dla celów łączności obywatelskiej. Taką zgodę otrzymała. Było to w roku 1948 i rok ten jest datą narodzin radia CB. Właściwe przepisy zostały jednak opublikowane przez Ko­misję Techniki Komunikacyjnej (FCC) dopiero w roku 1958.
Wprowadzono wtedy dodatkowo grupę C, dając możliwość zdal­nego sterowania modeli w paśmie 27 MHz oraz grupę D, która do dzisiaj reguluje zasady używania radia CB. Na początku nie było znacznego przyrostu instalowanych urządzeń. Dopiero w roku 1959 średnia miesięczna ilość wydawanych pozwoleń wynosiła 6000. W skali USA było to niewiele. I kto wie jak potoczyłyby się losy Radia CB gdyby nie zjawisko pozornie nie mające nic wspólnego z techniką radiową. Otóż w roku 1973 miał miejsce ogólnoświatowy kryzys ener­getyczny.

Ceny ropy naftowej i co za tym idzie paliw wzrosły do tego stopnia, że rząd USA wprowadził drastyczne ograniczenia na drogach i autostradach. Jak wiadomo, w USA lwią część transportu stanowi transport drogowy. Kierowcy amerykańscy opłacani byli według ilości przejechanych kilometrów. W tej sytuacji wprowadzone ograniczenia prędkości uderzały ich dotkliwie po kieszeni.

Kroniki milczą, która grupa kierowców pierwsza wpadła na pomysł aby użyć radia CB w celu wzajemnego informowania o czyhających patrolach policyjnych, ale faktem jest że już po dwóch latach liczba wydawanych pozwoleń przekroczyła 500.000 miesięcznie.
Po paru latach radio CB dotarło do Europy zachodniej. W Europie w przeciwieństwie do USA istnieją surowsze przepisy w dziedzinie telekomunikacji. Dlatego początkowo pozwolono na prace CB przy spełnieniu takich warunków:
moc maksymalna 0.5 W
modulacja amplitudy (AM)
12 kanałów (kanały od 4 do 15)
Okazało się to niewystarczające i w kilkumiesięcznych odstępach poszczególne kraje zachodnie (każdy na swój sposób) modyfikowały pośpiesznie przepisy dotyczące ilości kanałów, mocy oraz rodzaju modulacji.
Obecnie panuje zamieszanie. Jeden kraj dopuszcza mniejszą moc, inny większą ilość kanałów nie mówiąc o rodzaju modulacji. Czynione są wysiłki aby przepisy ujednolicić.

Zajmuje się tym organizacja o nazwie CEPT. Jest to międzynarodowa europejska komisja skupia­jąca przedstawicieli zarządów poczty i telekomunikacji. Komisja ta opracowała zalecenia dla przepisów dotyczących radia CB. Przewi­dują one 40 kanałów, 4W mocy i modulację FM. Problem w tym, że są to tylko zalecenia. Dlatego nie wszystkie kraje się do nich stosują. I tak na przykład w Niemczech można także nadawać z modulacją AM chociaż tylko na kanałach od 4 do 15 i to z mocą 1W. Na tym tle nasze przepisy nie wyglądają najgorzej. Póki co, możemy pracować na 40-tu kanałach z mocą 4W i trzema rodzajami modulacji t.j. AM, FM i SSB.
Jest jednak pewien kłopot. Jeżeli wybieramy się za granicę samo­chodem, w którym mamy zamontowaną stację CB, to musimy się we właściwym konsulacie upewnić, czy nasze radio spełnia wymagania przepisów danego kraju. Jeśli odpowiedź brzmi nie, to musimy nie­stety radio przed podróżą wymontować, ponieważ nie wolno nam go będzie ani używać ani posiadać. Zlekceważenie tych zasad grozi w krajach zachodnich dużą karą pieniężną i w każdym przypadku kon­fiskatą sprzętu.